Jezus dał mi normalne życie – świadectwo uzdrowienie z czerniaka złośliwego

Wiktoria przyszła na spotkanie modlitewne ze zmianą rakową na brodzie. Histopatologia wykazała, że jest to czerniak złośliwy a lekarz nie dawał jej szans na długie życie. Podczas modlitwy poczuła, że coś się stało. Po powrocie okazało się, że zmiana zmieniła barwę, a po 4 dniach zniknęła (widać na zdjęciu). Wyniki badań wykazały brak zmian rakowych. To jeszcze nie wszystko

Zachęcam do przeczytania świadectwa i jego udostępnienia. Jezus jest Panem!!!

Urodziłam się z wadą serca, którą lekarze usunęli mi w lipcu 2016 roku. Przez całe życie więc żyłam w strachu czy zaraz nie stanie mi serce. Nie mogłam cieszyć się dzieciństwem jak moi rówieśnicy. I przyznaje, nigdy nie miałam łatwo.

W wieku 13 lat zostałam zgwałcona. Był to jeden z najgorszych okresów mojego życia. Zaczęłam nienawidzić Boga i siebie. Ten drań zrobił mi dosyć dużą bliznę na nadgarstku. Nie mogłam na nią patrzeć. Dużo ludzi o nią pytało. Nie mogłam tak żyć. Jedyne o czym wtedy marzyłam to o spokoju. Nie umiałam spotykać się z moim przyjaciółmi, ani siedzieć w domu. Dlatego zaczęłam chodzić do kościoła, szczególnie w godzinach, gdy jest pusty. Zawsze gdy w nim byłam płakałam i krzyczałam. Nie wiem czy to ze złości czy może z bezsilności. Miałam dopiero 13 lat. W listopadzie 2016 roku okazało się, że znamię które mam od urodzenia zamieniło się w raka skóry. Miałam badanie histopatologiczne, które wykazało, że jest to groźny rak skóry z możliwymi przerzutami do gardła.
Mam dopiero 15 lat i nie chciałam umierać. Zbyt długo walczyłam. Nie wyobrażałam sobie tego. Przede mną jeszcze całe życie. Jak każda młoda osoba mam swoje plany i marzenia. Po miesiącu straciłam częściowo głos. Nie umiałam się nikomu przyznać że umieram, bo nie chciałam litości. Starałam się żyć normalnie. I trafiłam na rekolekcje, których byłeś prowadzącym. I nawet nie marzyłam o tym, aby Bóg mnie uzdrowił. W trakcie modlitwy o uzdrowienie czułam, że coś dziwnego się ze mną dzieje. Po tym wszystkim zauważyłam, że moje znamię się zmniejszyło i kolor wyblakł. Był mocno bordowy, a zmienił się w jasny róż. Następnego dnia trafiłam do Ciebie na modlitwę wstawienniczą. Kiedy złapałeś mnie za ręce i zacząłeś się modlić czułam jakbyś zrywał bliznę z mojego nadgarstka. Blizna zniknęła i zostałam uwolniona od tego zła, które ciągle ze mną było. Jednak to nie koniec. Dzisiaj spojrzałam w lustro i zobaczyłam że po znamieniu nie ma ani śladu. Głos też wrócił.
Jestem pewna, że wyzdrowiałam. Zmieniłeś moje życie. Dla mnie to nie było tylko uzdrowienie. Dzięki Tobie w przyszłości będę mogła założyć rodzinę. Będę mogła służyć Bogu. Skończyć wymarzone studia. Jezus dał mi przez Ciebie NORMALNE życie. Dzięki temu, że dajesz przez swoje ręce działać Duchowi Świętemu, ludzie tak prości jak ja mogą być szczęśliwi.
30 stycznia miałam wizytę u lekarza by zrobić dodatkowe badania i odbyć zabieg. Lekarz chyba z początku nie dowierzał temu co widział. Pytał kiedy, jak, kto itd. Wezwał innych lekarzy, bo naprawdę ciężko było mu uwierzyć. Przyznał, że nie widział zbytnio dla mnie szans, że rak był już mocno rozwinięty i praktycznie nieuleczalny. I pierwszy raz w historii jego kariery zawodowej spotkał się z czymś takim. Zrobili mi też dermatoskopie. Nie wykazała ona żadnych niebezpiecznych zmian. Chwała Bogu!!!

Marcin Zieliński jest liderem Wspólnoty Uwielbienia „Głos Pana” działającej przy Parafii Miłosierdzia Bożego w Skierniewicach.. Spotkał Jezusa w 2007r. Prowadzi rekolekcje, wieczory chwały oraz modlitwy o uzdrowienie w całej Polsce i innych krajach m.in. Litwie, Szkocji czy Włoszech. Prywatnie student Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie. Autor artykułów do czasopism takich jak „Gość Niedzielny”, „Szum z Nieba” czy „Nasze Inspiracje”.
Źródło: https://www.facebook.com/marcinzielinskiposluga/